Mąka górą! Wypieki z krajów śródziemnomorskich. W kuchni z Kieżunem
Bartek Kieżun
Książka
| Wydawnictwo: | Buchmann |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 174 |
| Format: | 190x235 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Mąka górą! Wypieki z krajów śródziemnomorskich. W kuchni z Kieżunem
Nowa seria książek Bartka Kieżuna! W kuchni z Kieżunem — Wypróbuj najlepsze przepisy na dania kuchni śródziemnomorskiej.
Pizza neapolitańska, katalońska coca, smakowite precle z Salonik i słodkie brioszki z Sycylii.
Odkryj przepisy na najbardziej smakowite wypieki z Włoch, Grecji, Turcji, Hiszpanii i Portugalii!.
Podróżnik, fotograf, dziennikarz kulinarny Bartek Kieżun z pasją gotuje i karmi, prowadzi warsztaty, a także organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne. Jest autorem serii przewodników kulturalno-kulinarnych Łakomym okiem oraz monumentalnej albumowej serii Do zjedzenia prezentującej kuchnie krajów basenu Morza Śródziemnego.
Tym razem autor m.in. bestsellerowej Italii do zjedzenia wychodzi naprzeciw wszystkim, którzy chcieliby przede wszystkim sami gotować i piec, korzystając z podsuwanych przez niego inspiracji. Najnowsza seria książek to selekcja najlepszych przepisów znanych z poprzednich publikacji autora ujęta w formie wygodnej książki kucharskiej — idealnej towarzyszki kuchennych eksperymentów.
Szczegółowe informacje na temat książki Mąka górą! Wypieki z krajów śródziemnomorskich. W kuchni z Kieżunem
| Wydawnictwo: | Buchmann |
| EAN: | 9788384258934 |
| Autor: | Bartek Kieżun |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 174 |
| Format: | 190x235 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-03-25 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Grupa wydawnicza FOKSAL Sp. z o.o. Marszałkowska 116/122 00-017 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Mąka górą! Wypieki z krajów śródziemnomorskich. W kuchni z Kieżunem
Inne książki Bartek Kieżun
Oceny i recenzje książki Mąka górą! Wypieki z krajów śródziemnomorskich. W kuchni z Kieżunem
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Była Chorwacja i Neapol, teraz przyszedł czas na wypieki z krajów śródziemnomorskich. Czyli "Mąka gorą!" Moja trzecia książka od @krakowski_makaroniarz Tak jak w dwóch poprzednich, Bartek zabiera nas na kulinarną podróż. Tym razem po krajach basenu Morza Śródziemnomorskiego. Na początek trochę o przepisach, w końcu one są to najważniejsze. Niektóre z nich możecie znać z innych książek autora, jeśli mieliście z nimi styczność. "Mąka górą" to zbiór wybranych przepisów które łączy właśnie mąka i wypieki. Każdy wypiekł przedstawiony jest na zdjęciu, od którego aż leci ślinka. Same przepisy są o różnym poziomie trudności, wszystkie jednak są czytelnie i łatwo opisane. Każdy przepis poprzedza krótki wstęp od autora. Opowiada on o wypiekach, piekarniach w różnych miejscowościach i ogólnie swoich przeżyciach. Dzięki temu ta publikacja nabiera duszy. Nie dostajemy samych przepisów, ale też uczestniczymy w kulinarnej podróży. Następnie oczywiście składniki, z określeniem na ile porcji z wystarczą i przygotowanie. Znajdzie się tu coś dla każdego. Wydanie jest bardzo ładne i solidne, choć dostajemy miękką okładkę. Ale ja taką wolę, bo wygodniej używać książkę z miękką, można nawet złapać grzbiet. Jeśli lubicie wypieki, eksperymenty w kuchni albo po prostu klimaty śródziemnomorskie, to zdecydowanie warto sięgnąć po ten tytuł. Ja na pewno jeszcze nie raz będę z niej korzystać i testować kolejne przepisy
Na książki Bartka Kieżuna czekam z niecierpliwością, którą trudno ukryć. Kiedy tylko pojawia się zapowiedź kolejnej publikacji, wiem, że prędzej czy później znajdzie się ona na mojej półce. Mam już sporą kolekcję jego książek, dlatego wiadomość o serii „W kuchni z Kieżunem” naprawdę mnie ucieszyła. Tym razem Bartek zaprasza nas do swojej kuchni i zabiera w podróż po smakach basenu Morza Śródziemnego. I choć dobrze wiem, że sięgam po książkę kulinarną, mam wrażenie, że dostaję znacznie więcej niż przepisy. Dostaję podróż. Taką, podczas której nie trzeba nawet wychodzić z domu. Uwielbiam książki, które potrafią uruchomić wyobraźnię, a tutaj dzieje się to niemal od razu. Wystarczy kilka stron, fotografie, opowieści i przepisy, żeby zacząć myśleć o słonecznych uliczkach, lokalnych targach, małych knajpkach i zapachach, których próżno szukać we własnej kuchni. Ogromnie podoba mi się to, że przepisy Bartka nie sprawiają wrażenia przypadkowego zbioru dań. Czuć w nich doświadczenie, podróże i prawdziwą ciekawość świata. To potrawy najpierw poznane w miejscach, z których pochodzą, spróbowane, zapamiętane, a później odtworzone i dopracowane w kuchni autora. I właśnie ta autentyczność jest dla mnie największą wartością. Nie jestem osobą, która potrzebuje w kuchni wymyślnych składników i skomplikowanych konstrukcji, żeby poczuć, że je coś wyjątkowego. Czasami wystarczy dobry produkt, sprawdzony przepis i smak, który ma swoją historię. Właśnie takie podejście znajduję tutaj. Seria jest przy tym znacznie bardziej poręczna niż ogromne, albumowe wydania. Można postawić ją w kuchni, zaglądać do niej podczas gotowania i naprawdę z niej korzystać. A przy okazji podziwiać piękne zdjęcia, które są dla mnie niemal równie ważne jak same przepisy. Są tutaj potrawy, które kuszą od pierwszego spojrzenia, ale są też fotografie miejsc, które sprawiają, że człowiek zaczyna tęsknić za podróżami. Za słońcem, gwarom ulic, zapachem świeżego pieczywa i tym szczególnym uczuciem, kiedy próbujemy czegoś po raz pierwszy i od razu wiemy, że ten smak zostanie z nami na dłużej. U mnie na pierwszy ogień poszły bureki. I tutaj pojawiło się coś więcej niż zwykłe gotowanie, bo burek przywołał wspomnienie sprzed wielu lat. Pierwsze jadłam w Chorwacji, ale do dziś pamiętam te, których spróbowałam w Berat, albańskim „mieście tysiąca okien”. Po wspinaczce stromymi uliczkami miasta smak bureka ze szpinakiem i serem był czymś, co naprawdę zapadło mi w pamięć. Minęło tyle czasu, a ja nadal pamiętam tamten smak. Dlatego możliwość przygotowania go ponownie we własnej kuchni była dla mnie czymś więcej niż tylko wypróbowaniem kolejnego przepisu. To była mała podróż do wspomnienia. I chyba właśnie za to najbardziej lubię książki Bartka Kieżuna. Za to, że jedzenie nigdy nie jest u niego tylko jedzeniem. Za każdym daniem może kryć się miejsce, człowiek, historia albo wspomnienie. Możemy gotować, a jednocześnie poznawać kulturę innych krajów. Możemy siedzieć we własnej kuchni i przez chwilę poczuć się tak, jakbyśmy znów spacerowali uliczkami południowej Europy. „W kuchni z Kieżunem” będzie świetnym wyborem zarówno dla tych, którzy lubią eksperymentować w kuchni, jak i dla osób, które po prostu kochają dobre, autentyczne jedzenie. To również ogromna skarbnica inspiracji dla osób zawodowo związanych z gastronomią czy pieczeniem. A ja? Ja już wiem, że będę do tej serii wracać. Bo czasami nie potrzeba biletu lotniczego, żeby gdzieś wyjechać. Wystarczy otworzyć książkę, wybrać przepis, włączyć piekarnik i pozwolić, żeby zapach przeniósł nas tam, gdzie kiedyś byliśmy albo gdzie dopiero chcemy się znaleźć. A potem pozostaje już tylko powiedzieć: Buon appetito! Kali orexi! Bom apetite!