Łowcy Tajemnic. Złodziej czasu
Michał Kuźmiński
Książka
| Wydawnictwo: | Znak Emotikon |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 208 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Łowcy Tajemnic. Złodziej czasu
Na Dolnym Śląsku w każdym domu jest ukryty skarb. Mówią tak wszyscy, którzy tam mieszkają. Szkoda tylko, że stary poniemiecki dom wujostwa, w którym Dorota i Daniel muszą spędzić wakacje, wygląda, jakby skrywał jedynie kłęby kurzu.Gdy w środku nocy dochodzi do włamania, Dorota rozpoczyna własne śledztwo. Szybko wpada na trop tajemnicy sprzed lat i razem z bratem odkrywają, że nawet ten nudny dom kryje w swoich murach niejedną zagadkę.
Czy Dorota i Daniel dowiedzą się, po co ktoś włamał się do domu, skoro niczego nie ukradł? Kto tak naprawdę jest złodziejem czasu? I czy legendy o skarbach są prawdziwe?
Michał Kuźmiński to krakowski pisarz, dziennikarz i podcaster. Wspólnie z Małgorzatą Fugiel-Kuźmińską tworzy powieści kryminalne, w których na jaw wychodzą najgłębiej skrywane sekrety. Na podstawie jednej z nich – „Ślebody” – powstał serial. „Złodziej czasu” to jego pierwsza powieść dla dzieci.
Szczegółowe informacje na temat książki Łowcy Tajemnic. Złodziej czasu
| Wydawnictwo: | Znak Emotikon |
| EAN: | 9788384273869 |
| Autor: | Michał Kuźmiński |
| Ilustrator: | Piotr Sokołowski |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 208 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-06-03 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Łowcy Tajemnic. Złodziej czasu
Inne książki Michał Kuźmiński
Oceny i recenzje książki Łowcy Tajemnic. Złodziej czasu
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Dzisiejsza recenzja dotyczy książki „Złodziej czasu” Michała Kuźmińskiego, która od pierwszych stron wrzuciła mnie w sam środek przygody i sprawiają, że sama zaczęłam rozglądać się za tajemnicami ukrytymi wokół siebie. Właśnie takie wrażenie zrobiła na mnie ta książka. Na początku nie będę ukrywała, że wszystko wyglądało całkiem zwyczajnie. Wakacje, wyjazd do rodziny, stary dom na Dolnym Śląsku. Brzmiało mi to raczej tak spokojnie, prawda? No właśnie, tylko do momentu, kiedy okazuje się, że ktoś włamał się do domu. I tutaj zaczęło się najlepsze. Bo złodziej nie zabrał niczego. Kompletnie nic. To od razu rodzi pytanie: po co tam był? Jaki złodziej włamuje się i nie zabiera nic? Sama bym wzięła, ile wlezie :p. Razem z Dorotą i Danielem zaczęłam szukać odpowiedzi. Nasze rodzeństwo wpada na kolejne tropy, odkrywa sekrety związane z domem i poznaje historię, która przez lata pozostawała ukryta. Im dalej w las, tym więcej zagadek. Pierwsze skojarzenie, jakie miałam, to stary strych u dziadków, a tam pełno kurzu i starych rzeczy, które skrywają w sobie wiele skrytek, tajemnic, niespodzianek do odkrycia, a. Szczerze, każde takie odkrycie prowadziły do następnego, a ja ciągle próbowałam odgadnąć, co wydarzy się za kilka stron. Dorota i Daniel szybko udowadniają, że mają nosa do pakowania się w kłopoty. Tam gdzie inni machnęliby ręką, oni zaczynają drążyć temat. Jeden ślad prowadzi do następnego, a każda odpowiedź rodzi kolejne pytania. Dzięki temu przez całą książkę coś się dzieje i trudno przewidzieć, dokąd zaprowadzi ich następne odkrycie,, i to uwielbiam w takich książkach. Bez względu na to, ile masz lat, oczami wyobraźni wracasz do tego czasu, kiedy odkrywanie nowych terenów, krzaków, lasów, ulic, podwórek, strychów było czymś na skalę najważniejszym w życiu. Przyznajcie się, kto z was nie chciałby np. podczas wakacji odkryć . Przygody, czy odnajdywaniu starych śladów przeszłości albo rozwiązać zagadki, których nie udało się rozwikłać przez wiele lat? Ogromną rolę odgrywa też miejsce akcji. Dolny Śląsk aż kipi od historii, starych budynków, legend i sekretów. Podczas czytania miałam wrażenie, że ten region staje się jednym z bohaterów książki. Nagle zwykły dom przestaje być zwykłym domem, a każda zamknięta szuflada czy stara fotografia mogą skrywać coś ważnego. Podobało mi się również to, że między przygodą i zagadkami pojawiają się prawdziwe historie związane z przeszłością. Nie są podane jak szkolna lekcja historii. Wszystko odkrywamy razem z bohaterami, kawałek po kawałku. Dzięki temu można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, nawet nie zauważając, kiedy nauka zamienia się w część przygody. Przez całą książkę towarzyszyło mi poczucie, że za chwilę wydarzy się coś nowego. Kolejna wskazówka, kolejny sekret, kolejny element układanki. I właśnie dlatego tak trudno odłożyć tę historię na później. Kiedy już zaczyna się śledztwo, naprawdę chce się poznać odpowiedzi na wszystkie pytania. „Złodziej czasu” to opowieść o tajemnicach, rodzinnych sekretach, wakacyjnej przygodzie i odkrywaniu rzeczy, które przez lata pozostawały ukryte. Po przeczytaniu zaczęłam patrzeć trochę inaczej na stare budynki i miejsca, które mijamy każdego dnia. Bo może za jednymi drzwiami naprawdę czeka historia, o której nikt jeszcze nie opowiedział. A wtedy wystarczy odrobina odwagi i ciekawości, żeby stać się odkrywcą.