Dolcze wita
Leszek Talko
Książka
| Wydawnictwo: | Znak |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 352 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Dolcze wita
MOCNA KAWA I CUDOWNE WIDOKI…… CZYLI TOSKAŃSKIE DOLCE FAR NIENTE PO POLSKU!
Leszek Talko rzuca wszystko i przeprowadza się z rodziną na włoską prowincję.
Kupuje kilkusetletni dom i układa nowe życie pod włoską flagą.
Dolcze wita to zabawna relacja z przeprowadzki.
Włoskie absurdy, kręte drogi, urzędy otwarte nie wtedy, kiedy powinny.
W końcu tutaj WSZYSCY WIEDZĄ, że w trakcie sjesty się nie pracuje!
Temperamentni sąsiedzi, wyludniające się miasteczka i nieokiełznany chaos. Poznaj autentyczną, choć pełną sprzeczności Italię, w której nie kupuje się nowego auta (bo po co?), ale nie szkoda dziesiątek tysięcy euro na wypożyczenie namiotu na plaży.
ZDERZENIE KULTUR OPISANE Z LEKKOŚCIĄ, IRONIĄ I HUMOREM.
Szczegółowe informacje na temat książki Dolcze wita
| Wydawnictwo: | Znak |
| EAN: | 9788384270752 |
| Autor: | Leszek Talko |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 352 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-06-17 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Dolcze wita
Inne książki Leszek Talko
Oceny i recenzje książki Dolcze wita
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Zawsze zastanawiałem się jak byłoby sprzedać wszystko w Polsce i wyprowadzić się do Hiszpanii albo właśnie do Włoch i tam zacząć wszystko od nowa. Na szczęście Leszek Talko wraz z rodziną zrobili to pierwsi, a błyskotliwy autor opisał tę szaloną historię w tej właśnie, barwnej, ciepłej i zabawnej jak licho opowieści. Jedno jest pewne - lekko nie było. Z dużym zainteresowaniem czytałem o polsko-wloskich niuansach i metodach Włochów na rozwiązywanie problemów (czyżby coś takiego w ogóle istniało). Doskonale rozumiem kłopoty z autem - sam przechodziłem je wiele razy i uśmiałem się do łez czytając historię o umieszczaniu pralki na piętrze wbrew przestrogom licznych sąsiadów, z którymi Talkowie szybko się zaprzyjaźnili. No i cóż... Ja jeszcze swoją przeprowadzkę na pewno odłożę na dłuuugi czas, ale samo o niej czytanio było czystą przyjemnością.
Ta książka to skarbnica wiedzy o Włoszech!!! Żaden poradnik, żaden turystyczny przewodnik nie przybliżył mi tak kultury Toskańczyków, ich zwyczajów i tego jacy są naprawdę jak ,,Dolcze wita". Na dodatek jest zabawnie, cholernie zabawnie, bo autor umie się śmiać nie tylko z innych, ale też z samego siebie. Niektóre sceny emocjonujące bardziej od thrillera (np. wciąganie pod górę pralki - od samego czytania się spociłam). Krótkie rozdziały, pełno konkretów - uwielbiam takie lekkie książki przy których można porządnie odpocząć.
Tego mi było trzeba w ten deszczowy czerwiec - podróży do Włoch, anegdotek o tym, jak to jest kiedy podejmuje się decyzję o przeprowadzce z całą rodziną, psem i niewielkimi oszczędnościami. Podziwiam ludzi mających odwagę robić takie rzeczy, bo choć sam o tym marzę, nigdy bym się nie odważył. Leszek Talko przybliżył mi wizję, jak to wygląda w rzeczywistości, z jakmi przeciwnościami musi mierzyć się ekspat, który np. potrzebuje we Włoszech zameldowania. Od prozaicznych problemów jak wwiezienie pralki na stromą górę nad przepaścią po zaskarbienie sobie serc lokalsów, o włoskich przygodach Talków czyta się wprost wybornie. Zabawna, lekka, ciepła opowieść - bardzo polecam!
„Dolcze wita” to dla mnie lekka, zabawna opowieść o zderzeniu wyobrażeń o Włoszech z ich codzienną rzeczywistością. Podoba mi się ten ironiczny ton i podejście do tematu przeprowadzki, która zamiast sielanki okazuje się pełna absurdów i nieprzewidywalnych sytuacji. To książka, przy której można się po prostu uśmiechnąć i odpocząć. Myślę, że spodoba się każdemu, kto lubi humorystyczne reportaże i historie o życiu w innym kraju.
Talko w swoim stylu – błyskotliwie, zabawnie i z ogromną dozą inteligencji – pokazuje nam, że można żyć inaczej. Czytając o tych wszystkich perypetiach, człowiek zaczyna się zastanawiać, dlaczego my tak strasznie komplikujemy sobie życie. To książka, która uczy, jak celebrować 'nicnierobienie' i cieszyć się drobiazgami. Idealna lektura do poduszki, kiedy po ciężkim dniu chcesz po prostu oczyścić głowę i przeczytać coś pozytywnego.
Wspaniała opowieść Leszka Talko o tym, jak naprawdę wygląda układanie sobie na nowo życia w Toskanii. O problemach z uzyskaniem residenzy, o włoskich sposobach na załatwianie spraw, o tym jak rzadko coś tam funkcjonuje tak, jak jesteśmy do tego przyzwyczajeni w Polsce. O tym dlaczego Włosi uważają nasze zamiłowanie do remontów za absurdalne, a my płacenie 15 tys. euro za sezon za leżak na plaży, który można sobie przynieść za darmo xd Ile się naśmiałam i ile dowiedziałam o toskańskich zwyczajach to moje - świetna, wakacyjna lektura.
Od czasu do czasu zdarzają się takie książki, które jak tylko po nie sięgam wywołują na mojej twarzy szeroki uśmiech, a ich czytanie sprawia mi dziką wręcz przyjemność i dla mnie taką książką była właśnie ,,Dolcze wita”. Leszek Talko charyzmatycznie, na wesoło opowiada o przygodach swoich i swojej rodziny z przeprowadzką z Polski do Włoch i naprawdę jest o czym opowiadać! Co ciekawe, nawet prozaiczne, życiowe momenty są tu piekielnie zabawne, historie z mechanikami, kurierami, którzy działają w Toskanii zupełnie inaczej niż w Polsce. O zawieraniu nowych, włoskich przyjaźni, o historii regionu, w którym Talko postanowili zamieszkać. Wszystko to wydawało mi się niezwykle ekscytujące. Książka, w której mieści się kawał Włoch. Niezwykła! Polecam z całego serca <3
Ależ mi się ją wspaniale czytało. Dosłownie przeniosłam się do Toskanii, do Włoch, gdzie Leszek Talko wyprowadził się wraz z rodziną. Można uznać, że rzucili się na głęboką wodę sprzedając dom w Polsce, pakując wana z najpotrzebniejszymi rzeczami i ruszając w tak wielką przygodę. A przygoda, jak to przygoda - ma swoje radosne, piękne momenty jak i te trudne, stresujące i dołujące. Jak to jednak mówią Włosi - wszystko będzie dobrze i tak też się kończy ta historia opowiedziana niczym rollercoaster. Na plus fakt, że Leszek Talko nie tylko opowiada nam o swojej rodzinie i pierwszych włoskich krokach, ale też o historii Toskanii, o ciekawych zwyczajach Toskańczyków, o tym jacy są gościnni, otwarci i kochani, ale tylko dla tych, których uznają za swoich :) I ja to szanuję. Czytając Dolce wita nie tylko świetnie się bawilam, ale też dowiedziałam bardzo wielu ciekawostek o tym fascynującym, bogatym historycznie i kulturowo kraju. EKSTRA!
Przepraszam bardzo, ale nie pamiętam kiedy ostatnio aż tak bardzo przeżywałam losy bohaterów książki! Może to efekt faktu, że Leszek Talko opowiada prawdziwe historie swojej rodziny, a może to energiczny, pełen akcji styl w jakim to robi, ale bez wątpienia ,,Dolcze wita" to jedna z najbardziej emocjonujących książek tego lata. Dosłownie pociłam się kiedy Leszek Talko musiał wyładowywać drewno na opał wożąc je w górę i na dół stromego zbocza wzgórza na którym stoi ich nowy dom i wtedy kiedy z trudem wnosil pralkę. Niesamowite było jak opowiadał o 80-letnich staruszkach, którzy byli sprawniejsi od niego, bo przyzwyczajeni do wzniesień i ciężkiej fizycznej pracy. Takich anegdotek jest tutaj masa, a wszystkie robią na serduszku jakoś cieplej. Cudowna książka!