Everest. Na pewną śmierć Beck Weathers Książka
| Wydawnictwo: | Agora |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 328 |
| Format: | 13.5x21.0 cm |
| Rok wydania: | 2015 |
Podobne do Everest. Na pewną śmierć
O książce Everest. Na pewną śmierć
Dziesiątego maja 1996 roku, wysoko w Strefie Śmierci na Mount Everest, w straszliwej burzy śnieżnej zginęło dziewięć osób. Następnego dnia jedna z nich dostała szansę na drugie życie. Kiedy ratownicy dotarli do Becka Weathersa uznali, że umiera i zostawili go bez pomocy. 12 godzin później ślepy, bez rękawic, okryty lodem, dotarł jednak do obozu. Przeżył mimo ciężkich odmrożeń i utraty nosa. Jego książka to wstrząsający pamiętnik ocalałego uczestnika najtragiczniejszej wyprawy na Mount Everest. To także poruszająca opowieść o tym, do czego może być zdolny człowiek kiedy dostaje od życia drugą szansę. Gdybyście wiedzieli, że za godzinę umrzecie, o czym byście myśleli? Co zaprzątałoby was w tych ostatnich chwilach? Nic dziwnego, że widziałem wtedy przed sobą moją żonę, Peach, i dwoje moich dzieci. Oczami wyobraźni widziałem ich tak wyraźnie, jakby naprawdę stali tuż obok mnie. (…) Jakaś siła we mnie w ostatniej chwili odrzuciła śmierć i prowadziła mnie, ślepego i ledwie trzymającego się na nogach, byłem prawdziwym żywym trupem – do obozu i do nowego życia. (fragment książki)Szczegółowe informacje na temat książki Everest. Na pewną śmierć
| Wydawnictwo: | Agora |
| EAN: | 9788326822704 |
| Autor: | Beck Weathers |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 328 |
| Format: | 13.5x21.0 cm |
| Rok wydania: | 2015 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Agora Książka i Muzyka sp. z o.o Czerska 8/10 00-732 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Inne książki z kategorii Reportaż
Oceny i recenzje książki Everest. Na pewną śmierć
Pomóż innym i zostaw ocenę!
W listopadzie tego roku w Polsce ukazała się książka „Everest. Na pewną śmierć”, autorstwa Weathersa Becka. Co zbiegło się z wrześniowa premierą filmu „Everest” w reżyserii Baltasara Kormakura, z Jasonem Clarke i Jackem Gyllenhaalem w rolach głównych. Film opowiada o najtragiczniejszej wyprawie na Mount Everest, która miała miejsce w 1996 roku, w której to właśnie udział brał autor książki. Tragiczna wyprawa miała miejsce w 1996 roku i była jedną z turystycznych, komercyjnych wypraw na najwyższą górę świata. Podróż zabrała życie ośmiu osób, a sam Weathers Beck stracił część nosa i dłonie. Najpierw został porzucony przez towarzyszy w Strefie Śmierci (teren powyżej 7900 m n.p.m.), ponieważ pozostali uczestnicy wyprawy sądzili, że nie żyje. Mężczyzna przetrwał dwanaście godzin bez sprzętu i rękawic i dotarł do obozu. Miał ciężkie odmrożenia, ale przetrwał i wrócił na dół. Jeszcze zanim o wyprawach himalaistów zrobiło się głośno, za sprawą hollywoodzkiego filmu, podejmowano dyskusje dotyczące sensu wspinaczek na Mount Everest i inne, mniej popularne, ale równie lub bardziej, niebezpieczne góry. Pojawiały się głosy za i przeciw. Z jednej strony himalaizm miał być symbolem pokonywania samego siebie, docierania do granic wytrzymałości i spełniania marzeń. A z drugiej strony miało to być działanie podyktowane próżnością, poszukiwaniem sławy i głaskanie własnego, napompowanego ego. Jak jest naprawdę, ciężko powiedzieć. Sądzę, że i w jednym i w drugim stanowisku jest ziarno prawdy.
W listopadzie tego roku w Polsce ukazała się książka „Everest. Na pewną śmierć”, autorstwa Weathersa Becka. Co zbiegło się z wrześniowa premierą filmu „Everest” w reżyserii Baltasara Kormakura, z Jasonem Clarke i Jackem Gyllenhaalem w rolach głównych. Film opowiada o najtragiczniejszej wyprawie na Mount Everest, która miała miejsce w 1996 roku, w której to właśnie udział brał autor książki. Tragiczna wyprawa miała miejsce w 1996 roku i była jedną z turystycznych, komercyjnych wypraw na najwyższą górę świata. Podróż zabrała życie ośmiu osób, a sam Weathers Beck stracił część nosa i dłonie. Najpierw został porzucony przez towarzyszy w Strefie Śmierci (teren powyżej 7900 m n.p.m.), ponieważ pozostali uczestnicy wyprawy sądzili, że nie żyje. Mężczyzna przetrwał dwanaście godzin bez sprzętu i rękawic i dotarł do obozu. Miał ciężkie odmrożenia, ale przetrwał i wrócił na dół. Jeszcze zanim o wyprawach himalaistów zrobiło się głośno, za sprawą hollywoodzkiego filmu, podejmowano dyskusje dotyczące sensu wspinaczek na Mount Everest i inne, mniej popularne, ale równie lub bardziej, niebezpieczne góry. Pojawiały się głosy za i przeciw. Z jednej strony himalaizm miał być symbolem pokonywania samego siebie, docierania do granic wytrzymałości i spełniania marzeń. A z drugiej strony miało to być działanie podyktowane próżnością, poszukiwaniem sławy i głaskanie własnego, napompowanego ego. Jak jest naprawdę, ciężko powiedzieć. Sądzę, że i w jednym i w drugim stanowisku jest ziarno prawdy.