Stacja Jagodno. Uczucia zaklęte w kamieniu (ilustrowane brzegi)
Karolina Wilczyńska
Książka
| Wydawnictwo: | Skarpa Warszawska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 336 |
| Format: | 135x210 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Stacja Jagodno. Uczucia zaklęte w kamieniu (ilustrowane brzegi)
Do Jagodna niespodziewanie trafia Lea, artystka specjalizująca się w wyrobie biżuterii artystycznej. Chce wykorzystać w swoich projektach krzemień pasiasty – największy dar natury z tutejszych gór, zwany też kamieniem optymizmu.
Tymczasem awaria samochodu zatrzymuje ją na dłużej w urokliwej miejscowości, a nieco gburowaty mechanik, w którego ręce trafiło zepsute auto nowoprzybyłej, okazuje się bardzo intrygujący… Tylko czy ta znajomość nie skończy się awarią? I czy Lea rzeczywiście pojawiła się w okolicy przypadkiem?
Pozostałych, dobrze nam znanych bohaterów książek z cyklu „Stacja Jagodno”, również czekają niespodzianki.
Marysia przeżyje letnie zauroczenie i nieodłącznie związane z nim chwile miłosnej niepewności. Jadwiga postanowi wreszcie odpocząć i wyjedzie na wczasy, zostawiając córkę pod opieką nieprzepadającego za dziećmi wójta. Natomiast Babcia Róża doceni, jak drogocenne jest dobre zdrowie…
Szczegółowe informacje na temat książki Stacja Jagodno. Uczucia zaklęte w kamieniu (ilustrowane brzegi)
| Wydawnictwo: | Skarpa Warszawska |
| EAN: | 9788384304525 |
| Autor: | Karolina Wilczyńska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 336 |
| Format: | 135x210 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-08-12 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o. Tadeusza Borowskiego, 2 lok. 24 03-475 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Stacja Jagodno. Uczucia zaklęte w kamieniu (ilustrowane brzegi)
Inne książki Karolina Wilczyńska
Oceny i recenzje książki Stacja Jagodno. Uczucia zaklęte w kamieniu (ilustrowane brzegi)
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Kiedy do Jagodna trafia nowa bohaterka, zawsze wiem, że czeka mnie coś wyjątkowego. Tym razem jest nią Lea – artystka, która tworzy biżuterię z krzemienia pasiastego, zwanego kamieniem optymizmu. Brzmi jak magia? I taka właśnie jest ta historia! Lea trafia do Jagodna przez przypadek. Awaria samochodu zatrzymuje ją w tej urokliwej miejscowości. A tam czeka na nią gburowaty mechanik, który okazuje się niezwykle intrygujący. Czy ta znajomość to dobry pomysł? I czy Lea faktycznie znalazła się tam przypadkiem? Tego Wam nie zdradzę! Autorka po raz kolejny udowadnia, że pisanie o emocjach to jej konik. Karolina Wilczyńska ma dar do pokazywania codziennych historii w taki sposób, że nie sposób się od nich oderwać. Każda bohaterka jest inna, ma swoje marzenia, tajemnice i pragnienia. W tym tomie bardzo wzruszyło mnie pragnienie macierzyństwa jednej z bohaterek. Autorka pokazała ten temat z ogromną czułością. Najbardziej zachwyciło mnie połączenie sztuki z życiem. Biżuteria, którą tworzy Lea, ma swoje nazwy i symbolikę. To nie tylko dodatek, ale część opowieści. I choć w Jagodnie dzieje się naprawdę sporo (niespodziewana ciąża, nowe zauroczenia, kłopoty zdrowotne), to wszystko jest podane z lekkim, wciągającym piórem. A Zuzanna i jej cięte komentarze? Rozbrajają mnie za każdym razem! Książka idealna dla fanek sagi i nowych czytelniczek, które szukają wzruszającej, ale nieprzegadanej opowieści o życiu. Jeśli lubicie śledzić losy całej społeczności od Marysi po wójta, zakochacie się w tym tomie. Ta seria jest jak dobre wino z każdym tomem wciąga coraz bardziej. Moja ocena: 9/10 (czekam tylko na ciąg dalszy!) BRUNETTE BOOKS
Czasami dobrze jest z kimś poprostu pogadać. Nie, żeby zaraz poważnie, ale tak zwyczajnie, o blachostkach. Może nawet pośmiać się z głupstw. Pobyć z drugim człowiekiem, poczuć czyjaś obecność, ot tak. I nie myśleć o problemach, nie zastanawiać się, po prostu wyluzować. Żaden klejnot nie jest więcej wart niż uczucia. Tylko one są prawdziwe i pozostają w sercu. Nie uda się ich zakląć w kamieniu, choćby się bardzo chciało. Dlatego myślę, że ona wróci. Jagodno po raz kolejny otuliło mnie swoim niezwykłym klimatem. Mam wrażenie, że za każdym razem, kiedy pojawia się tutaj nowa bohaterka, wraz z nią przychodzi kolejna historia, która potrafi zatrzymać na dłużej. Tym razem poznajemy Leę – artystkę tworzącą wyjątkową biżuterię z krzemienia pasiastego, nazywanego kamieniem optymizmu. I chyba nie mogło być lepszego symbolu dla tej opowieści. Lea wcale nie planowała zatrzymać się w Jagodnie. Awaria samochodu sprawia jednak, że los postanawia pokrzyżować jej plany. A kiedy na jej drodze pojawia się gburowaty mechanik, trudno nie zacząć się zastanawiać, czy przypadkowe spotkania rzeczywiście bywają przypadkowe… W tej historii szczególnie urzekło mnie to, jak pięknie autorka splata ze sobą codzienność, emocje i małe cuda. Karolina Wilczyńska po raz kolejny pokazuje, że nie potrzebuje wielkich wydarzeń, żeby poruszyć czytelnika. Wystarczą ludzie ze swoimi pragnieniami, lękami, niedopowiedzeniami i marzeniami, które czasami przez lata czekają na spełnienie. Tym razem szczególnie mocno dotknął mnie wątek macierzyństwa. Został przedstawiony niezwykle delikatnie i prawdziwie – bez zbędnego patosu, za to z ogromną wrażliwością. To właśnie takie momenty sprawiają, że przestajemy jedynie obserwować bohaterów, a zaczynamy razem z nimi przeżywać ich radości, rozczarowania i nadzieje. Ogromnie spodobał mi się również motyw biżuterii tworzonej przez Leę. Każdy kamień, każda ozdoba i jej nazwa niosą ze sobą własną historię. Dzięki temu biżuteria staje się czymś znacznie ważniejszym niż tylko pięknym dodatkiem – jest symbolem emocji, wspomnień i tego, co czasami trudno powiedzieć na głos. A w Jagodnie, jak to w Jagodnie, spokojnie być nie może. Niespodziewana ciąża, nowe uczucia, problemy zdrowotne, tajemnice i spotkania, które mogą odmienić więcej, niż ktokolwiek się spodziewał. Wszystko to otrzymujemy jednak w lekkiej, ciepłej narracji, dzięki której kolejne strony właściwie same się przewracają. No i Zuzanna! Jej cięte komentarze po raz kolejny skradły moje serce. Są takie postacie, których obecność na kartach powieści sprawia, że od razu robi się trochę weselej – i właśnie tak jest z nią. Ta książka przypomniała mi, że czasami życie psuje nam plany tylko po to, żeby zaprowadzić nas dokładnie tam, gdzie powinniśmy się znaleźć. Że przypadkowe spotkanie może okazać się początkiem czegoś ważnego, a nadzieja potrafi pojawić się nawet wtedy, kiedy najmniej się jej spodziewamy. Jagodno znów mnie wzruszyło, rozbawiło i otuliło. I chyba właśnie za tę mieszankę emocji tak bardzo lubię wracać do tego miejsca.