Przepraszam, bo ja pierwszy raz... Paweł Piliszko Książka
| Wydawnictwo: | Paweł Piliszko |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 288 |
| Format: | 143x209 mm |
| Rok wydania: | 2024 |
Kup w zestawie
O książce Przepraszam, bo ja pierwszy raz...
Czy zdarzyło się Wam kiedyś poczuć nie na swoim miejscu? Czy byliście w sytuacji kompletnie nowej i obcej?
Czy wrzucono Was (albo niechcący sami wdepnęliście) w zaskakujące otoczenie, nieznane środowisko? Bez znajomości praw, zwyczajów czy nawet języka.
Tacy sami, a jednak obcy.
Jak przybysze z innej planety lub z innego wymiaru. W teorii wszystko znane i oczywiste, ale gdy stajecie się uczestnikami nowej rzeczywistości, to zaczyna się komedia.
Nie wiadomo, gdzie iść, co powiedzieć, jak funkcjonować. Rollercoaster emocji i wydarzeń.
Czasami to tylko krótka chwila konsternacji, a czasami trzeba przetrwać znacznie dłużej.
Autor wylądował na planecie Sanatoria w galaktyce Dom Zdrojowy.
Trzytygodniowa misja pod kryptonimem "Apollo 48".
Młodzieniaszek przed pięćdziesiątką w sanatorium! Inny świat, inni ludzie i on inny.
Choć jest się z czego śmiać, to nie ma się z czego śmiać.
Każdy w życiu ma lub będzie miał takie swoje sanatorium sytuacji niespodzianych i niepewnych.
Lepiej być przygotowanym.
Szczegółowe informacje na temat książki Przepraszam, bo ja pierwszy raz...
| Wydawnictwo: | Paweł Piliszko |
| EAN: | 9788396898005 |
| Autor: | Paweł Piliszko |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 288 |
| Format: | 143x209 mm |
| Rok wydania: | 2024 |
Podobne do Przepraszam, bo ja pierwszy raz...
Inne książki z kategorii Dzienniki, pamiętniki, listy
Oceny i recenzje książki Przepraszam, bo ja pierwszy raz...
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Przepraszam, bo ja pierwszy raz... to książka, która w bardzo lekki, humorystyczny, a jednocześnie zaskakująco refleksyjny sposób opowiada o sytuacji, z którą prędzej czy później może zmierzyć się każdy z nas – nagłym wejściu w zupełnie nową rzeczywistość. Paweł Piliszko stworzył historię osadzoną w sanatoryjnych realiach, ale tak naprawdę jest to opowieść o zagubieniu, adaptacji, zdrowiu i odnajdywaniu siebie w miejscu, które początkowo wydaje się całkowicie obce. Książka łączy w sobie elementy literatury obyczajowej, humorystycznej i autobiograficznej refleksji. Autor prowadzi narrację bardzo naturalnie i swobodnie, dzięki czemu całość czyta się lekko i z dużą przyjemnością. Styl Pawła Piliszko jest pełen ironii, dystansu do siebie i codziennych sytuacji, ale pod tą humorystyczną warstwą kryje się także sporo życiowych obserwacji. To właśnie ten balans między śmiechem a refleksją sprawia, że książka wyróżnia się na tle typowych lekkich obyczajówek. Fabuła skupia się na trzytygodniowym pobycie głównego bohatera w sanatorium – miejscu, które początkowo wydaje mu się niemal inną planetą. „Apollo 48”, jak sam określa swoją misję, staje się początkiem zderzenia z nowym środowiskiem, nieznanymi zasadami i ludźmi o zupełnie innych doświadczeniach życiowych. Bohater, będący „młodzieniaszkiem przed pięćdziesiątką”, trafia do świata, w którym czuje się jednocześnie obcy i zagubiony. Musi odnaleźć się w sanatoryjnej codzienności, poznać panujące tam zwyczaje i nauczyć funkcjonować w miejscu, którego wcześniej zupełnie nie rozumiał. Największą siłą tej książki są właśnie bohaterowie i relacje między nimi. Autor bardzo trafnie pokazuje różnorodność ludzi spotykanych w sanatorium – ich przyzwyczajenia, lęki, poczucie humoru i potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem. Postacie są autentyczne, momentami zabawne, ale też bardzo życiowe. Dzięki temu czytelnik szybko zaczyna odnajdywać w nich fragmenty własnych doświadczeń lub osób ze swojego otoczenia. W książce wyraźnie pojawiają się motywy zdrowia, starzenia się, samotności, oswajania zmian i wychodzenia ze strefy komfortu. Autor pokazuje, jak trudno odnaleźć się w sytuacji, która wymusza zmianę codziennych przyzwyczajeń i konfrontuje człowieka z własnymi ograniczeniami. Jednocześnie sporo miejsca poświęca relacjom międzyludzkim i temu, jak bardzo ludzie potrzebują rozmowy, zrozumienia i zwykłej obecności drugiej osoby. Choć książka pełna jest humoru i zabawnych sytuacji, nie brakuje w niej także bardziej refleksyjnych momentów. Czytelnik może się uśmiechnąć, ale też zatrzymać na chwilę i pomyśleć o własnym życiu, zdrowiu czy lęku przed tym, co nowe i nieznane. To historia, która pokazuje, że nawet najbardziej absurdalne lub niewygodne doświadczenia mogą czegoś nauczyć i stać się początkiem ważnej zmiany. „Przepraszam, bo ja pierwszy raz...” szczególnie poleciłabym osobom lubiącym lekkie książki obyczajowe z humorem i dużą dawką życiowych obserwacji. To świetna lektura dla czytelników ceniących historie o codzienności, relacjach i odnajdywaniu się w nowych sytuacjach. Spodoba się także osobom, które same mają za sobą pobyt w sanatorium lub po prostu lubią książki pokazujące zwykłe życie w bardzo autentyczny sposób. Paweł Piliszko stworzył historię ciepłą, zabawną i pełną dystansu, ale jednocześnie bardzo prawdziwą. „Przepraszam, bo ja pierwszy raz...” pokazuje, że nawet w najbardziej niekomfortowych sytuacjach można odnaleźć coś wartościowego – trochę śmiechu, trochę refleksji i może nawet nowe spojrzenie na samego siebie. To książka, która bawi, ale też przypomina, że każdy z nas czasem trafia do swojego własnego „sanatorium sytuacji niespodzianych”.