Pokolenie, któremu obiecano przyszłość. Historia (nie tylko) wałbrzyska
Kurkowska-Budzan Marta
Książka
| Wydawnictwo: | Znak Horyzont |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 288 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Pokolenie, któremu obiecano przyszłość. Historia (nie tylko) wałbrzyska
„Mizerna praca, ale ludzie byli zadowoleni. I żeśmy nie stękali”Miał 18 lat, kiedy pierwszy raz zjechał w Wałbrzychu pod ziemię. Wcześniej podpisał cyrograf: szkoła, stypendium, praca.
Miała 15 lat i jedno pytanie: „co dalej?”. Miejsc w szkołach było mniej niż chętnych, a wybór decydował o całym życiu.
Przyjechali z różnych stron do miasta czarnego i białego złota. Tu praca decydowała, kiedy dorosną, założą rodzinę, gdzie zamieszkają, czy awansują.
Tak wyglądał świat pokolenia urodzonego w latach 50. Trzeba było zdobyć wykształcenie, potem pracę, ustatkować się, czegoś dorobić.
Tak wyglądał Wałbrzych. Rozwijał się w rytmie zakładów pracy. A potem w tym samym rytmie zaczął się zwijać.
W książce „Pokolenie, któremu obiecano przyszłość” Marta Kurkowska-Budzan wraca do tego miasta i ludzi, którzy w wieku 25 lat mieli zaplanowane życie. Po latach zostało pytanie: co z dawanej im obietnicy zostało?
To, co przeżył Wałbrzych, przeżyła cała Polska. Tu działo się to mocniej.
Szczegółowe informacje na temat książki Pokolenie, któremu obiecano przyszłość. Historia (nie tylko) wałbrzyska
| Wydawnictwo: | Znak Horyzont |
| EAN: | 9788384275559 |
| Autor: | Kurkowska-Budzan Marta |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | I |
| Liczba stron: | 288 |
| Format: | 140x205 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-08-26 |
| Język wydania: | polski |
| Język oryginału: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. Tadeusza Kościuszki 37 30-105 Kraków PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Pokolenie, któremu obiecano przyszłość. Historia (nie tylko) wałbrzyska
Inne książki Kurkowska-Budzan Marta
Oceny i recenzje książki Pokolenie, któremu obiecano przyszłość. Historia (nie tylko) wałbrzyska
Pomóż innym i zostaw ocenę!
„Pokolenie, któremu obiecano przyszłość” bardzo mnie wciągnęło, bo pokazuje historię Wałbrzycha przede wszystkim przez pryzmat ludzi, którzy tam żyli i pracowali. Najbardziej podobały mi się opowieści o pokoleniu urodzonym w latach 50., dla którego szkoła, praca, mieszkanie i rodzina miały wyznaczać kolejne etapy życia. Czuć tu zarówno dumę z tego, co udało się zbudować, jak i rozczarowanie tym, co przyszło później. Ciekawa, bardzo ludzka książka nie tylko o Wałbrzychu, ale też o zmianach, które dotknęły całą Polskę.
Najbardziej uderzyło mnie w tej książce to, jak bardzo historia dużych przemian potrafi wyglądać zupełnie inaczej, kiedy spojrzy się na nią z perspektywy zwykłych ludzi. Marta Kurkowska-Budzan wraca do Wałbrzycha i pokolenia urodzonego w latach 50., które miało dostać całkiem prosty przepis na życie: szkoła, praca, mieszkanie, rodzina, stabilizacja. I przez jakiś czas naprawdę tak to wyglądało. A potem przyszła transformacja i nagle świat, który miał zapewnić im przyszłość, zaczął się rozpadać. Bardzo podoba mi się reporterski charakter tej opowieści — zamiast suchych dat i statystyk są ludzie, ich wspomnienia, decyzje, rozczarowania i próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Wałbrzych jest tutaj oczywiście ważny, ale w gruncie rzeczy to historia znacznie większej części Polski. Czytając, miałem sporo momentów, w których myślałem o swoich rodzicach i dziadkach i zastanawiałem się, jak oni pamiętają tamte czasy. I chyba właśnie takie książki historyczne lubię najbardziej — nie tylko opowiadają, co się wydarzyło, ale sprawiają, że zaczynamy patrzeć na przeszłość przez doświadczenia konkretnych ludzi.
Właśnie skończyłam czytać tę książkę i do tej pory mam ciary. Mowa o „Pokoleniu, któremu obiecano przyszłość” Marty Kurkowskiej-Budzan – wałbrzyskie klimaty, trudna historia i ludzie, którzy zderzyli się ze ścianą wielkich politycznych obietnic. Wiecie, to nie jest kolejna sucha pozycja historyczna, tylko bolesna opowieść o tym, jak to jest, kiedy ktoś najpierw obiecuje ci świetlaną przyszłość, stawia na nogi całe miasto wokół kopalni czy fabryk, a potem nagle w latach 90. wszystko się wali i zostajesz z niczym. Autorka świetnie pokazuje losy ludzi, którzy musieli odnaleźć się w nowej rzeczywistości, chociaż ziemia usuwała im się spod nóg. Bardzo poruszająca, dająca do myślenia lektura. Jeśli lubicie takie życiowe reportaże, które zostają w głowie na długo i pozwalają zrozumieć dramat zwykłych ludzi, to bardzo, bardzo polecam.