Polowanie na Księżycową kukułkę
Jolata Maria Kaleta
Książka
| Wydawnictwo: | MG |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 368 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Polowanie na Księżycową kukułkę
"Petersburg, 1912 rok.
Baron Roman Ungern von Sternberg, młody oficer armii carskiej, zostaje wysłany z tajną misją do Mongolii. Nim zdoła ją wypełnić, wybuch wojny i rewolucja bolszewicka burzą świat, któremu służył, a jego własne życie rozpada się na kawałki. Zmuszony porzucić dawne plany, wkracza na drogę, która uczyni go jedną z najbardziej zagadkowych postaci XX wieku.
Wrocław, 1969 rok.
Student geologii Hubert Kmita, w dramatycznych okolicznościach, wchodzi w posiadanie tajemniczego tekstu zapisanego na skrawku jedwabiu. Trop prowadzi do Mongolii i legendy o zaginionym złocie generała Ungerna — człowieka, który w 1921 roku wyzwolił ten kraj spod chińskiego panowania i został chanem. Zafascynowany zagadką Hubert wyjeżdża na naukowy obóz badawczy. Na bezkresnym stepie szybko odkrywa, że wokół niego mnożą się sekrety, a przeszłość wciąż potrafi zabijać.
Czy odnajdzie skrzynie pełne złota? A może prawdziwy skarb ukrywa się zupełnie gdzie indziej?"
Szczegółowe informacje na temat książki Polowanie na Księżycową kukułkę
| Wydawnictwo: | MG |
| EAN: | 9788382413984 |
| Autor: | Jolata Maria Kaleta |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 368 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-08-12 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo MG Ewa Malinowska-Grupińska Pruszkowska 29/188 02-119 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Polowanie na Księżycową kukułkę
Inne książki Jolata Maria Kaleta
Oceny i recenzje książki Polowanie na Księżycową kukułkę
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Najpierw trzeba się w tej książce trochę rozejrzeć. Zanim zacznie się właściwe polowanie, autorka zabiera nas w kilka miejsc i czasów, przedstawia bohaterów, wydarzenia oraz tajemnice, które dopiero później zaczną się ze sobą łączyć. Nie jest to więc historia, która od pierwszej strony pędzi na złamanie karku. Raczej powoli wciąga, jak mongolski step – pozornie spokojny i monotonny, a jednak im dłużej na niego patrzymy, tym więcej zaczynamy dostrzegać. Petersburg, 1912 rok. Baron Roman Ungern von Sternberg, młody oficer armii carskiej, zostaje wysłany z tajną misją do Mongolii. Tyle że historia ma dla niego zupełnie inne plany. Nadchodzi wojna, wybucha rewolucja bolszewicka, a świat, który znał, przestaje istnieć. Z czasem Ungern staje się jedną z najbardziej zagadkowych postaci tamtych czasów. Pół wieku później, w 1969 roku we Wrocławiu, student geologii Hubert Kmita wchodzi w posiadanie tajemniczego tekstu zapisanego na kawałku jedwabiu. To właśnie on prowadzi go do Mongolii i legendy o zaginionym złocie generała Ungerna. Hubert trafia na naukowy obóz badawczy, ale szybko okazuje się, że nie wszyscy przyjechali tam wyłącznie po to, by zajmować się geologią. Na stepie zaczynają pojawiać się kolejne tajemnice, a przeszłość okazuje się zdecydowanie bardziej żywa, niż można by przypuszczać. I od tego momentu robi się naprawdę ciekawie. Jest przygoda, jest zagadka, są polityczne rozgrywki, szpiegowskie tropy i historia, która wydarzyła się naprawdę, choć autorka bardzo umiejętnie wykorzystuje ją do stworzenia własnej opowieści. Najbardziej podobało mi się właśnie to połączenie faktów i fikcji. Czytając, cały czas miałam z tyłu głowy pytanie: ile z tego rzeczywiście mogło się wydarzyć? Po zakończeniu lektury natychmiast musiałam sprawdzić sprawdzić historię Ungerna, poczytać o Mongolii i przekonać się, gdzie kończą się fakty, a zaczyna wyobraźnia Jolanty Marii Kalety. Bardzo dobrze wypadają też bohaterowie. Nie są jedynie figurami potrzebnymi do poprowadzenia fabuły. Mają własne motywacje, charaktery i tajemnice, a ich decyzje nie zawsze są łatwe do przewidzenia. Dużo miejsca zajmuje Mongolia i bardzo dobrze, bo właśnie dzięki temu książka ma swój niepowtarzalny klimat. Autorka pokazuje nie tylko ogromny step, ale również codzienne życie jego mieszkańców. Możemy zajrzeć do jurty, zobaczyć, jak wygląda jej wnętrze, dowiedzieć się, co pojawia się na stole i w kubkach. Pojawiają się religia, filozofia, kultura i obyczaje. Dzięki tym szczegółom Mongolia przestaje być tylko egzotycznym tłem wydarzeń. Zaczyna żyć własnym życiem. To było moje drugie spotkanie z książką Jolanty Marii Kalety i zdecydowanie nie ostatnie. Jej sposób opowiadania coraz bardziej mnie przekonuje. Lubię historie, w których oprócz samej fabuły dostaję jeszcze coś do odkrycia, a tutaj tego nie brakuje. „Polowanie na Księżycową Kukułkę” łączy powieść przygodową, historyczną, sensacyjną i szpiegowską, ale nie jest prostym połączeniem kilku gatunków. Wszystkie te elementy dobrze się uzupełniają, a tajemnica zaginionego złota prowadzi nas przez wydarzenia, w których trudno od początku przewidzieć rozwiązanie. A finał? Nieoczywisty i zostający w głowie. Bo może największym skarbem tej historii wcale nie jest to, czego bohaterowie szukają przez całą książkę…