Z Medyki. Wspomnienia rodzinne Kaspra Pawlikowskiego


Kasper Pawlikowski

Z Medyki. Wspomnienia rodzinne Kaspra Pawlikowskiego

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Znak
22,69

Chciałbyś, aby ta książka była dostępna w sprzedaży? Wpisz swój e-mail, powiadomimy Cię, jeśli będzie znów dostępna.

Powiadom mnie Powiadom mnie

 

Pawlikowski umieścił w centrum opowieści osoby z kręgu rodzinnego należące do kilku generacji, stworzył portrety miejsc – dworów, domów, mieszkań w miastach, opisał – tak ważne w utworze pamiętnikarskim – relacje międzyludzkie, uchwycił obyczajową aurę, odniósł się do poglądów, przeświadczeń, pasji i powinności tworzących tradycje rodu, zarysował tło wielkiej historii, skradającej się, osaczającej, niweczącej budowany przez pokolenia ład. (…) Meandryczny, przeplatany dygresjami opis zdarzeń porządkowany wedle rytmu upływających lat, zderzony zostaje z historią krystalizowania się osobowości opowiadającego, przechodzenia od odbioru świata przez dziecko – do młodzieńczych, a później dorosłych wtajemniczeń.
W tym pamiętniku istotne są kwestie tożsamości – tworzonej i odkształcanej przez Innych. Każda międzyludzka relacja okazuje się unikatowa, dlatego zmieniamy sposoby zachowania, niejako kształtujemy siebie od nowa. Jakaś wybrana strona osobowości, każdorazowo inna, ujawnia się w spotkaniu z drugim człowiekiem.
Wojciech Ligęza






Z Medyki to zapis świata, który już nie wróci. Kasper Pawlikowski umieścił w centrum opowieści osoby z kręgu rodzinnego należące do kilku generacji. Wśród nich tak znaczące dla polskiej kultury, jak poetki Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Beata Obertyńska czy prekursor polskiej ekologii Jan Gwalbert Pawlikowski. Tym, co było siłą spajającą członków rodu Pawlikowskich, a co jest też spoiwem każdej z historii opowiedzianych na kartach tej książki, jest pasja, umiłowanie kultury, natury i życia w każdym jego aspekcie.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...