Gorące mleko


Deborah Levy

Gorące mleko

Tłumaczenie: Tomasz Bieroń, Tomasz Biedroń
Oprawa twarda
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2017
39,90 13,97

Do koszyka
oszczędzasz: 25,93

Zamów teraz, wyślemy w poniedziałek.

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
59,89 26,15
Do koszyka
oszczędzasz: 33,74
+ =
Cena pakietu:
74,80 34,91
Do koszyka
oszczędzasz: 39,89
+ =
Cena pakietu:
89,80 41,42
Do koszyka
oszczędzasz: 48,38
1/3

MOJA MIŁOŚĆ DO MATKI JEST JAK TOPÓR. TNIE BARDZO GŁĘBOKO

Andaluzja. Idylliczne plaże, kłębiące się emocje. Dla Sofii i jej matki to podróż ostatniej szansy – Rose cierpi na trudny do zdiagnozowania paraliż. Gomez – lokalny lekarz, podejmuje próbę leczenia. Uśpiony bunt, lęk przed wolnością, chęć odnalezienia własnej drogi buzują w Sofii, przywiązanej do wózka inwalidzkiego matki. Czy cudowne uzdrowienie może oznaczać zerwanie więzi?

Ta intrygująca, wypełniona zmysłowymi obrazami i niepokojącą symboliką, tocząca się w wolnym rytmie powieść jest medytacją nad bliskością, wolnością, tożsamością i macierzyństwem. Mistrzowskie pióro Deborah Levy oddaje całe bogactwo relacji córka – matka, od czułości po okrucieństwo.

Hipnotyzuje czytelnika.

„Daily Telegraph”



Wielka powieść o życiu wewnętrznym, którą Levy tworzy z jaskrawością przypominającą Virginię Woolf… Porażająca.

„The Guardian"



Hipnotyzująca, sugestywna i skomplikowana.

„Booklist”



DEBORAH LEVY (ur. 1959) – jedna z najwybitniejszych brytyjskich pisarek. Autorka powieści, sztuk teatralnych, słuchowisk radiowych, opowiadań. Jej powieści, w tym Gorące mleko, dwukrotnie znalazły się w finałowej szóstce prestiżowej Nagrody Bookera.

Materiały o książce

Recenzje

Parzące meduzy narracji

Jest w tej powieści coś niepokojącego i mocnego, co sprawia, że zostajesz. Dajesz się celowo parzyć meduzom narracji, tak jak czyni to główna bohaterka, Sofia.


rozwiń tekst...

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...