Trzy kobiety O zbrodni, przetrwaniu i miłości


Grzegorz Miśkiewicz

Trzy kobiety O zbrodni, przetrwaniu i miłości

Oprawa miękka
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Petrus
29,00 18,45

Do koszyka
oszczędzasz: 10,55

Zamówienie wyślemy 2019-02-19

Koszt dostawy + więcej

 

Coraz rzadziej widuję moje dziecko, ale słyszę jej nóżki, tupiące po podłodze i wiem, że nie dzieje się jej nic złego. Chciałabym móc czasem stąd wyjść, pooddychać świeżym powietrzem, ale wiem, że to niemożliwe. Losy trzech kobiet – bohaterek powieści – spinają klamrą wydarzenia, rozgrywające się na przestrzeni 75 lat. Skrywane tajemnice rodzinne powoli zaczynają wychodzić na jaw, a przeszłość nabiera zupełnie innych barw i nie pozostaje bez wpływu na teraźniejszość. Jak poradzi sobie z tą przeszłością Anna – najmłodsza z kobiet, urzędująca burmistrz małego miasteczka? Dziesiątki lat wcześniej jego żydowscy mieszkańcy zmagali się z życiem, którego kres był już z góry przesądzony. Mimo to nielicznym udało się wyrwać ze szponów niemieckiej machiny śmierci. W jaki sposób się ratowali i jak dostosowali się do realiów powojennej rzeczywistości? Do czego byli zdolni, by po latach walki o przetrwanie zbudować podwaliny nowego życia?

Grzegorz Miśkiewicz (ur. w 1969 r.), jest kompozytorem, historykiem i nauczycielem. W 2013 r. otrzymał tytuł doktora nauk humanistycznych. W swoim dorobku pisarskim posiada m. in. pozycję popularno-naukową z zakresu badań nad Holokaustem pt.: Życie i Zagłada Izraelickiej Gminy Wyznaniowej w Jordanowie. W dziedzinie muzyki jest laureatem wielu konkursów kompozytorskich. Jego utwory miały światowe i europejskie premiery, m. in. w Stanach Zjednoczonych (Louisville, Nowy Jork - Carnegie Hall), Holandia (Utrecht). Muzykę G. Miśkiewicza znajdziemy również w produkcjach filmowych i serialach (m. in. Na dobre i na złe - TVP, czy filmie dokumentalnym Vitch, wytwórni filmowej Marc Pingry Productions, USA).

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...